Film „Światłoczuła”
Nie dawno oglądałam piękny polski film „Światłoczuła”
. Film, który opowiada historię ślepej od 4 roku życia Agaty (Martyna Giegżno), która pracuje w ośrodku wychowawczym. Podczas sesji na planie zdjęciowym poznaje Roberta (Ignacy Liss), który jest fotografem.
Film opowiada o ich historii miłosnej, ale też o tym, jak można żyć na pełnej petardzie, nie widząc tego świata. ![]()
Pokazuje to, jak dla Agaty stracenie wzroku było to trudne i dalej jest, bo jednak nie wszystkie przestrzenie są przyjazne dla osób z niepełnosprawnością. Zwrócenie uwagi na detale powoduje wyostrzenie innych zmysłów. Choć na ekranie widzimy obraz, to autorzy filmu nie raz powodują, że zmysł słuchu inaczej pracuje i lepiej wychwytuje różne detale.
Myślę, że fragmenty tego filmu wykorzystam na zajęciach lekcyjnych, bo bardzo dobrze pokazują zmagania się osób niewidomych, czy też reakcji, gdy się nagle dowiadujemy, że ktoś nie widzi. Na minus dla mnie sceny se**u, które są zbędne.
Wszystkim polecam go zobaczyć i zastanowić się w jakim stopniu przestrzeń, która jest wokół nas, jest przyjazna dla osób z niepełnosprawnościami.
Dajcie znać czy widzieliście i co o nim sądzicie! ![]()
Zobacz również
Książka „Konstytucja, czyli mrówcza robota”
2025-06-01
Pączek w Breslau
2023-02-16